Sędzia w ogrodzie
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości.
To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.
To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.
Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.
Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali».
J 15, 9-12
W Księdze Rodzaju czytamy, że zamysłem Boga było stworzenie człowieka na swój obraz "Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył" (Rdz 1, 27). Czy zastanawiałeś się kiedyś, jaki jest twój obraz Boga ? Nasze postrzeganie Boga często jest oparte na suchej katechizmowej definicji: „Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze” I wielu na tym poprzestaje. I już mamy przed oczami obraz Boga jak z amerykańskich filmowych scen sądowych. Srogi facet o świdrującym wzroku, siedzący za wielkim stołem na podwyższeniu, walący młotkiem w drewniana podkładkę, by uciszyć wzburzoną niegodziwstwem oskarżonego salę. Potem najczęściej padają twarde słowa „guilty”, czyli „winny”. A potem to już tylko żółty kombinezon, bransoletki kajdan na rękach i nogach. I wycieczka w jedną stronę autobusem, z konwojentami z długą bronią zamiast pilota, do majaczących na horyzoncie wież. Bynajmniej nie zamkowych, lecz strażniczych.
Czy ten obraz Boga Sędziego jest prawdziwy? Czy w pełni pokazuje Boga? To tak jakby zamiast wejść do środka cudownego ogrodu, skrytego za wysokim murem, poprzestać na lekturze tabliczki przy wejściu, z napisem „Ogród botaniczny”. Czy ten napis jest prawdziwy? Jest. Czy wystarczy go przeczytać, by wiedzieć, co mieści się w środku? Niekoniecznie.
Powróćmy jednak póki co na salę sądową. Czy jesteśmy tam sami? Okazuje się że nie. Jest oczywiście prokurator, czyli oskarżyciel, ten który oskarża nas dniem i nocą, jak czytamy w Apokalipsie Św. Jana. (Ap 12,10) Jest z nami Obrońca. Bo tak należy tłumaczyć greckie słowo „Parakletos”. Po łacinie „Advocatus”, adwokat. Wiemy o kogo chodzi? Jeśli nie, zajrzyjmy do czternastego rozdziału Ewangelii według Św. Jana, do szesnastego wersu.
Obrońca wzywa świadka. A tu na Sali pojawia się Syn Sędziego, mówiąc: „Ojcze, to wszystko, co podsądny zrobił, w czym zawinił, biorę na siebie. To mój przyjaciel. Zapłaciłem już za niego kaucję, sprawiedliwości stało się zadość. W jakiej formie została wniesiona ta kaucja ? Zapłaciłem własną krwią. Dlaczego? Bo nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”.
Jak reaguje publiczność? Radością. Dlaczego? Bo jak czytamy w Apokalipsie, oskarżyciel braci naszych został strącony. I zmyka z sali. Co robi Sędzia? Zrzuca togę i mówi „ Kocham Cię, jestem Twoim Ojcem. Stworzyłem Cię na swój obraz. Co prawda wyrządziłeś wiele zła, ale Ja, by przywrócić w Tobie Moje utracone podobieństwo, posłałem Swego Syna. Twego Brata. On wziął na siebie twoje winy. Jesteś wolny. Wiesz co masz robić. Wykorzystaj to”.
Czy taki proces mógłby się odbyć w rzeczywistości? Nie, to autorska opowieść zawierająca pewien obraz Boga, osadzony w kontekście popkultury. Można też go zapisać lakonicznie, katechizmowo: Są trzy Osoby Boskie: Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty. Syn Boży stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia. To opis ten samej rzeczywistości, którą komentuje Św. Jan w dzisiejszym drugim czytaniu ze swego pierwszego listu: „W tym przejawia się miłość … że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy”. (1 J 4,10) Dziś Jezus mówi do nas: „Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. Po to zostaliśmy stworzeni.

.png)

Komentarze
Prześlij komentarz